wtorek, 16 sierpnia 2011

W sklepie rybnym

Przychodzi facet do sklepu rybnego i pyta sprzedawczynię:
- Czy te ryby są świeże?
- Ależ oczywiście, przecież widzi pan, że są żywe.
- Ale ja się pytam, czy są świeże.
- Tak, są żywe!
- Proszę pani! Ja nie pytam, czy one są żywe, tylko czy są świeże! Pani też jest żywa...

4 komentarze:

  1. A może być ryba nieświeża i żywa?
    Tylko nie bij za to pytanie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie biję ;) Przypomnij sobie niektórych delikwentów na Woodstocku - żywi, ale czy każdy był świeży?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ryb nie było w Kostrzyniu :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale ludzi żywych i nieświeżych zarazem nie brakowało. Czyli można być żywym i nieświeżym jednocześnie ;P Jak ta pani w dowcipie. A Ty się ryb uczepiłeś ;P

    OdpowiedzUsuń